{"id":90,"date":"2012-08-10T06:57:35","date_gmt":"2012-08-10T06:57:35","guid":{"rendered":"http:\/\/polonus.sk\/?p=90"},"modified":"2012-08-10T06:57:35","modified_gmt":"2012-08-10T06:57:35","slug":"dobrodruzka-s-lechistanu-cestovanie-s-manzelom","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/ozpolonus.sk\/pl\/dobrodruzka-s-lechistanu-cestovanie-s-manzelom\/","title":{"rendered":"Dobrodru\u017eka s Lechistanu &#8211; Cestovanie s man\u017eelom"},"content":{"rendered":"<p><!--:en-->&nbsp;<\/p>\n<p><!--:--><!--:pl-->&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><span style=\"font-size: small;\"><span style=\"font-family: Calibri;\">W po\u0142owie XIX stulecia niekt\u00f3re damy towarzysz\u0105 swoim m\u0119\u017com w modnych podr\u00f3\u017cach do Ziemi \u015awi\u0119tej. Jest w\u015br\u00f3d nich Katarzyna z Branickich Potocka, kt\u00f3ra w 1852 roku zobaczy\u0142a Egipt, a w 1853 roku Palestyn\u0119.<br \/>\nBy\u0142a to pani tak niepospolitej urody i inteligencji, \u017ce o jej r\u0119k\u0119 zabiega\u0142 dyskretnie Ludwik Napoleon Bonaparte. Wybra\u0142a jednak bliskiego kuzyna Adama Potockiego, zwi\u0105zanego z Mari\u0105 Kalergis, znan\u0105 lwic\u0105 salon\u00f3w warszawskich i paryskich.<\/span><\/span><\/p>\n<p>Z Pary\u017ca w 1854 roku wyruszy\u0142a do Turcji Jadwiga z Dzia\u0142y\u0144skich Zamojska, \u017cona genera\u0142a W\u0142adys\u0142awa Zamojskiego. Swe pierwsze wra\u017cenia znad Bosforu przedstawi\u0142a nast\u0119puj\u0105co: Te miasta po obu stronach budowane na wzg\u00f3rzach lekkim spadkiem do morza; to niezliczone mn\u00f3stwo meczet\u00f3w, ka\u017cdy z dwoma wie\u017cami, z wierzchu kt\u00f3rych pi\u0119\u0107 razy na dzie\u0144 kap\u0142ani tureccy \u015bpiewaj\u0105 jakie\u015b zaproszenie do modlitwy g\u0142o\u015bnym a powa\u017cnym i sm\u0119tnym g\u0142osem. Ta woda ciemnozielona, niebo s\u0142oneczne, to wszystko razem przedstawia si\u0119 dziwnym urokiem.<\/p>\n<p>W stolicy Turcji niemile razi\u0142o j\u0105 jednak b\u0142oto, brak numeracji dom\u00f3w i tabliczek z nazwami ulic, co utrudnia\u0142o wycieczki po mie\u015bcie, podejmowane z nieod\u0142\u0105czn\u0105 dam\u0105 do towarzystwa, Angielk\u0105, pani\u0105 Birt. Zwr\u00f3ci\u0142 na to uwag\u0119 profesor Jan Reychman, kt\u00f3ry jako jedn\u0105 z bardzo nielicznych kobiet zwiedzaj\u0105cych \u015bwiat cytowa\u0142 Jadwig\u0119 Zamojsk\u0105 w swojej ksi\u0105\u017cce \u201ePodr\u00f3\u017cnicy polscy po Bliskim Wschodzie w XIX w.&#8220;, tym samym uznaj\u0105c jej relacje za \u017ar\u00f3d\u0142o cennych informacji: W Stambule nikt ulic nie zamiata\u0142, z wyj\u0105tkiem ps\u00f3w. Na ka\u017cdej ulicy by\u0142a kupa \u015bmieci, na kt\u00f3r\u0105 wszyscy wszystkie \u015bmieci, kuchenne odpadki itd. rzucali, a na tej kupie \u015bmieci zgraja ps\u00f3w, kt\u00f3ra tej swojej traktierni broni\u0142a jak cytadeli. Psy w Stambule \u017cy\u0142y, rodzi\u0142y si\u0119 i zdycha\u0142y na ulicach, nikt si\u0119 nimi nie troszczy\u0142 i nikt im nie dokucza\u0142&#8230; Ale gdy si\u0119 pomni, \u017ce w Stambule nikt ulic nie zamiata&#8230; niema\u0142o si\u0119 ocenia\u0142o przys\u0142ug\u0119 oddawan\u0105 przez psy, kt\u00f3re to wszystko sprz\u0105ta\u0142y.<br \/>\nEgzotyczne woja\u017ce o charakterze poznawczym przestawa\u0142y powoli by\u0107 domen\u0105 przedstawicielek arystokracji. Nast\u0119pn\u0105 polsk\u0105 podr\u00f3\u017cniczk\u0105, kt\u00f3ra odwiedzi\u0142a dalekie kraje, by\u0142a c\u00f3rka asesora s\u0105du w Sandomierzu, kobieta towarzysz\u0105ca wprawdzie m\u0119\u017cowi, ale w znacznym stopniu niezale\u017cna. Helena Szolc-Rogozi\u0144ska, modna powie\u015bciopisarka i poetka, trafi\u0142a jako pierwsza Polka do Czarnej Afryki. W 1888 roku wzi\u0119\u0142a udzia\u0142 w drugiej ekspedycji Stefana Szolca-Rogozi\u0144skiego na zachodni brzeg tego kontynentu. By\u0142a to jej podr\u00f3\u017c po\u015blubna, w czasie kt\u00f3rej ma\u0142\u017conek pisarki zamierza\u0142 ponownie odwiedzi\u0107 Kamerun, gdzie w latach 1883-1885 dokona\u0142 szeregu odkry\u0107 geograficznych. Plany pokrzy\u017cowali mu jednak Niemcy, zawracaj\u0105c go z granicy, uwa\u017cali bowiem, \u017ce sympatyzuje z ich rywalami Brytyjczykami. Aby by\u0107 bli\u017cej Kamerunu, Szolc-Rogozi\u0144ski kupi\u0142 plantacj\u0119 kakao na wyspie Fernando Po u wybrze\u017cy tego kraju. Rozpocz\u0105\u0142 gospodarowanie, prowadz\u0105c jednocze\u015bnie badania nad przyrod\u0105 wyspy i jej mieszka\u0144cami. \u017bona towarzyszy\u0142a mu, odbywaj\u0105c wycieczki do s\u0105siednich kraj\u00f3w, mi\u0119dzy innymi do Nigerii i na wysp\u0119 N&#8217;Gande w pobli\u017cu Rio Muni (dawnej Gwinei Hiszpa\u0144skiej). Swoje obserwacje podr\u00f3\u017cnicze zawar\u0142a potem w tomie nowel zatytu\u0142owanym &#8222;Z dalekich l\u0105d\u00f3w&#8220;. Wyda\u0142a je w 1891 roku po powrocie do Warszawy. W popularnym tygodniku geograficzno-krajoznawczym &#8222;W\u0119drowiec&#8220; wydrukowa\u0142a szkic \u201eZe wspomnie\u0144 afryka\u0144skich. Wycieczka do Bonny&#8220; (1893). Odczyty o Afryce Zachodniej, wyg\u0142aszane w Madrycie, Rzymie, Neapolu i Pary\u017cu, przynios\u0142y jej spory rozg\u0142os. Towarzystwo Geograficzne w Madrycie i Towarzystwo Afryka\u0144skie w Neapolu przyj\u0119\u0142y j\u0105 w poczet swoich cz\u0142onk\u00f3w. By\u0142a pierwsz\u0105 Polk\u0105, kt\u00f3r\u0105 spotka\u0142 taki zaszczyt.<\/p>\n<p>Echa afryka\u0144skich wra\u017ce\u0144 mo\u017cna odnale\u017a\u0107 w jej powie\u015bciach &#8222;Jak cie\u0144&#8220; (Warszawa 1895) i \u201eOstatnia butelka&#8220; (Warszawa 1902). Ksi\u0105\u017cki te by\u0142y rozchwytywane przez spragnionych egzotyki czytelnik\u00f3w.<\/p>\n<p>By\u0107 mo\u017ce w\u0142a\u015bnie publikacje pierwszej polskiej podr\u00f3\u017cniczki po Afryce Zachodniej natchn\u0119\u0142y do opisania swoich przyg\u00f3d i spostrze\u017ce\u0144 z Persji nast\u0119pn\u0105 nasz\u0105 rodaczk\u0119, kt\u00f3ra wyruszy\u0142a w \u015bwiat u boku m\u0119\u017ca. By\u0142a to Maria Ratu\u0142d-Rakowska, filolog, t\u0142umaczka literatury, urzeczona opowie\u015bciami o dalekich krajach takich globtroter\u00f3w, jak J\u00f3zef Conrad-Korzeniowski, Robert Louis Stevenson, Wac\u0142aw Sieroszewski, Joseph Artur de Gobineau. Ten ostatni by\u0142 autorem studi\u00f3w o kulturze i dziejach Wschodu, w\u015br\u00f3d nich modnej w\u00f3wczas &#8222;Historii perskiej&#8220;. Ratu\u0142d-Rakowska, znaj\u0105ca biegle angielski, francuski, niemiecki i rosyjski, czyta\u0142a w oryginale wiele \u015bwiatopoznawczych ksi\u0105\u017cek. M\u0119\u017ca pozna\u0142a, studiuj\u0105c na Sorbonie. W\u0142adys\u0142aw Ratu\u0142d po uzyskaniu doktoratu z okulistyki otrzyma\u0142 od szacha perskiego propozycj\u0119 zorganizowania w Teheranie szpitala i wyszkolenia w nim specjalist\u00f3w do zwalczania epidemii jaglicy.<br \/>\nW 1894 roku Ratu\u0142dowie wyruszyli do Turcji. Ze Stambu\u0142u udali si\u0119 statkiem do Trabzonu (Trebizondy), sk\u0105d przez Erzurum, Bajazyt i Tebriz dotarli do Teheranu. Dzi\u0119ki tej podr\u00f3\u017cy, podj\u0119tej na \u017cyczenie Marii l\u0105dem, a nie szlakiem wodnym przez Morze Kaspijskie, oboje poznali p\u00f3\u0142nocno-zachodnie oraz \u015brodkowe rejony Persji, pokonuj\u0105c kilka g\u00f3rskich prze\u0142\u0119czy. Trasa ich wiod\u0142a przez ziemie, na kt\u00f3rych mieszkali s\u0142ynni z rozb\u00f3jnictwa Kurdowie. Przez pogranicze przeprowadzi\u0142a ich w\u015br\u00f3d \u015bnie\u017cnej kurzawy specjalna eskorta. Ratu\u0142dowa by\u0142a pocz\u0105tkowo przera\u017cona: prymitywne noclegi, brud, orientalna kuchnia, kt\u00f3ra zupe\u0142nie jej nie odpowiada\u0142a, krzykliwo\u015b\u0107, n\u0119dza domostw, wykr\u0119caj\u0105cy si\u0119 od swych obowi\u0105zk\u00f3w urz\u0119dnicy. W dzienniku podr\u00f3\u017cy zapisa\u0142a: Sypiamy, a cz\u0119\u015bciej przesiadujemy noce, na po\u0142y drzemi\u0105c w spotkanych po drodze chatach osad kurdzkich lub arme\u0144skich. Tak ciasno w tych lepiankach, \u017ce nie raz nie ma gdzie roz\u0142o\u017cy\u0107 jednego materaca. Gospodarz, cala ich rodzina, &#8222;zaptiyes&#8220;, &#8222;czarwadarze&#8220; i my ci\u015bniemy si\u0119 na przestrzeni kilku metr\u00f3w kwadratowych. \u015arodek izdebki zajmuje ognisko, utworzone z kilku kamieni, u\u0142o\u017conych we wg\u0142\u0119bieniu ziemnej pod\u0142ogi. Zaduch w tych norach panuje okropny, tyle tam wilgoci, st\u0119chlizny, tyle ludzkich oddech\u00f3w. Tafelki nawozu pal\u0105 si\u0119 z wolna, nape\u0142niaj\u0105c izb\u0119 sw\u0119dem i dymem.<\/p>\n<p>Zaptiyes to towarzysz\u0105cy im policjanci, rodzaj \u017candarm\u00f3w. Czarwadarze &#8211; przewodnicy i przewo\u017anicy. Ci ostatni najbardziej dokuczliwi. Nasza podr\u00f3\u017cniczka \u017cali\u0142a si\u0119 na nich: Nie wiem kiedy i czy w og\u00f3le ci ludzie sypiaj\u0105. Zaje\u017cd\u017camy do wiosek, gdy noc ju\u017c dawno zapad\u0142a: oko\u0142o 11-ej nastaje wzgl\u0119dna cisza, kt\u00f3r\u0105 przerywa tylko chwilami ryk niezno\u015bnych os\u0142\u00f3w, w ka\u017cdym razie uk\u0142adamy si\u0119, jak mo\u017cemy, do spoczynku. 0 12-ej \u201eczarwadarze&#8220; zapalaj\u0105 najspokojniej \u015bwiec\u0119 i kurz\u0105c niemi\u0142osiernie czybuki, szwargocz\u0105 ha\u0142a\u015bliwie sw\u0105 gard\u0142ow\u0105 gwar\u0105. Mimo potwornego wyczerpania i znu\u017cenia nie mo\u017cemy spa\u0107 przy tym kiermaszu. Oko\u0142o 3-ej z rana zaczynaj\u0105 wykrzykiwa\u0107 nad nami, wo\u0142aj\u0105c, by\u015bmy zbierali rzeczy i gotowali si\u0119 do drogi.<\/p>\n<p>Po jakim\u015b czasie czarwadarze przewodnicz\u0105cy Marii i jej m\u0119\u017cowi w drodze do Teheranu do\u0142\u0105czyli do karawany sk\u0142adaj\u0105cej si\u0119 z 1200 koni, mu\u0142\u00f3w i os\u0142\u00f3w, prowadzonych przez licznych Tatar\u00f3w. To da\u0142o im poczucie wi\u0119kszego bezpiecze\u0144stwa. Tatarami kaukaskimi nazywano w\u00f3wczas Azer\u00f3w. Polska dama tak ich scharakteryzowa\u0142a: Tatar nie uznaje \u017cycia spokojnego. Ci\u0105gn\u0105 go g\u00f3ry, step, noclegi pod go\u0142ym niebem, karawany, pie\u015b\u0144 dzwonk\u00f3w, skrzyp monotonny \u201earabat\u00f3w&#8220;. To jego \u017cycie i \u017cywio\u0142&#8230; Id\u0105c ko\u0142o swych zwierz\u0105t, jedz\u0105 Tatarzy n\u0119dzny sw\u00f3j po\u0142udniowy posi\u0142ek: szczypt\u0119 kruchego owczego sera, zawini\u0119t\u0105 w szmat chleba. Gdy mijamy strumienie, pij\u0105 z nich przykl\u0119kn\u0105wszy; gdy nie ma strumieni, koj\u0105 pragnienie gar\u015bci\u0105 \u015bniegu. A ja ich w tym na\u015bladuj\u0119, trawiona wci\u0105\u017c gor\u0105czk\u0105.<\/p>\n<p>Maria Ratu\u0142dowa wprowadza na karty swego dziennika wiele miejscowych okre\u015ble\u0144, kt\u00f3re znane by\u0142y jedynie Polakom maj\u0105cym do czynienia z Orientem. Arabaty to arby, wozy dwuko\u0142owe (wyraz pochodzenia tureckiego, u\u017cywany te\u017c na Kaukazie). Pozna takich s\u0142\u00f3w znacznie wi\u0119cej, gdy m\u0105\u017c b\u0119dzie zaj\u0119ty leczeniem chorych, a ona zacznie podejmowa\u0107 cz\u0119ste wycieczki w g\u0142\u0105b kraju zabitego deskami przes\u0105d\u00f3w religijnych, notuj\u0105c swoje impresje, niekiedy dosy\u0107 pos\u0119pne. Miasto Mianeh rozg\u0142o\u015bne jest na ca\u0142\u0105 Persj\u0119 nie z przyjemnej, niestety, strony. Smutn\u0105 sw\u0105 s\u0142aw\u0119 zawdzi\u0119cza jadowitym pluskwom, kt\u00f3rych uk\u0105szenia przyprawiaj\u0105 podobno nawet o \u015bmier\u0107, w ka\u017cdym razie o chorob\u0119 i silne opuchni\u0119cie. Innym razem zapiski s\u0105 pogodne, \u015bwiadcz\u0105ce o sympatii dla ogl\u0105danych miejsc: Zend\u017can&#8230; s\u0142ynie ze swych filigranowych wyrob\u00f3w srebrnych, kt\u00f3re rozchodz\u0105 si\u0119 st\u0105d na ca\u0142\u0105 Persj\u0119. Delikatne te drobiazgi przypominaj\u0105 filigrany weneckie, lecz nie dor\u00f3wnuj\u0105 im w wykonaniu. Mnie podobaj\u0105 si\u0119 szczeg\u00f3lniej mikroskopijne \u0142y\u017ceczki do herbaty, wyrze\u017abione w a\u017cur w \u015brodku. Kupujemy ich kilka tuzin\u00f3w, r\u00f3\u017cnej wielko\u015bci i rodzaju.<\/p>\n<p>Pobyt Marii Ratu\u0142dowej w Persji trwa\u0142 dwa lata. Pozna\u0142a bardzo dobrze \u017cycie tego kraju, wraz z zadziwiaj\u0105cymi Europejczyk\u00f3w jego osobliwo\u015bciami &#8211; haremami, eunuchami, wielo\u017ce\u0144stwem, rozwi\u0105z\u0142o\u015bci\u0105 kobiet, przedziwnymi zwyczajami towarzyskimi.<\/p>\n<p>Wracaj\u0105c do Europy we wrze\u015bniu 1896 roku, Ratu\u0142dowie nie ryzykowali powt\u00f3rnej przeprawy przez dzikie ost\u0119py Kurdystanu. Woleli pod\u0105\u017cy\u0107 konno ku Morzu Kaspijskiemu przez pasmo g\u00f3r Elbursu. W porcie Enzeli wsiedli na statek, kt\u00f3ry przewi\u00f3z\u0142 ich drog\u0105 morsk\u0105 do Baku. Stamt\u0105d udali si\u0119 do Tyflisu i sforsowawszy g\u00f3ry Kaukazu, skierowali si\u0119 prosto do Warszawy. Swoje peregrynacje pani Maria opisa\u0142a szczeg\u00f3\u0142owo w ksi\u0105\u017cce \u201ePodr\u00f3\u017c Polki do Persji&#8220;, wydanej w 1904 roku. By\u0142a to jedna z najciekawszych relacji podr\u00f3\u017cniczych owego czasu.<br \/>\nGdy nasta\u0142 nowy wiek, poczet polskich podr\u00f3\u017cniczek znacznie si\u0119 poszerzy\u0142. Nasze damy zacz\u0119\u0142y dociera\u0107 do kraj\u00f3w odleg\u0142ych, kt\u00f3rych nigdy przedtem nie widzia\u0142y. Jedn\u0105 z nich by\u0142a artystka malarka Cecylia Komorowiczowa, \u017cona m\u0142odego geologa Maurycego Komorowicza, badaj\u0105cego w 1907 roku wulkany Islandii. Oboje odbyli trzytygodniow\u0105 konn\u0105 podr\u00f3\u017c z Reykjaviku do Akureyri, najbardziej na p\u00f3\u0142noc wysuni\u0119tego miasta tej wyspy na Morzu Grenlandzkim. Pod\u0105\u017cali starym pocztowym szlakiem. On prowadzi\u0142 prace polowe w pobli\u017cu Wielkiego Gejzeru, wulkanu Strytur oraz term Hveravellir, ona towarzyszy\u0142a mu przez ca\u0142y czas ze szkicownikiem, robi\u0105c rysunki i pomagaj\u0105c sporz\u0105dza\u0107 mapy. Najpierw pracowali w grupie krater\u00f3w Raudholar. Potem odwiedzili w\u0105w\u00f3z Allmanagia mi\u0119dzy lodowcami Langj\u00f6kull i Hofsj\u00f6kull, maj\u0105cy kszta\u0142t szczeliny w zastyg\u0142ym polu lawy, ze \u015bcianami o wysoko\u015bci 30 m. Tylko na Islandii mo\u017cna podziwia\u0107 takie krajobrazy.<\/p>\n<p>Przy gor\u0105cych \u017ar\u00f3d\u0142ach Stori Geysir sp\u0119dzili dwa dni. Gdy m\u0105\u017c prowadzi\u0142 obserwacje naukowe, Cecylia z pasj\u0105 rysowa\u0142a najs\u0142ynniejszy gejzer \u015bwiata, wyrzucaj\u0105cy co jaki\u015b czas gor\u0105c\u0105 wod\u0119 i par\u0119 wodn\u0105. W podobny spos\u00f3b wsp\u00f3\u0142pracowali ze sob\u0105, gdy Maurycy Komorowicz bada\u0142 wulkany lawowe nad jeziorem Hvitarvatn i robi\u0142 notatki na rozlewisku lawy w pobli\u017cu lodowego p\u0142askowy\u017cu Kjalvegur. Nikt z Polak\u00f3w nie przemierzy\u0142 przed nimi tych okolic i nikt ich wcze\u015bniej nie opisa\u0142.<\/p>\n<p>Wkr\u00f3tce podr\u00f3\u017cnicy wybrali si\u0119 wsp\u00f3lnie na Mader\u0119 i Wyspy Kanaryjskie, a nast\u0119pnie do Afryki P\u00f3\u0142nocnej. Subsydiowa\u0142 ich Uniwersytet Berli\u0144ski, na kt\u00f3rym Maurycy Komorowicz prowadzi\u0142 prac\u0119 naukow\u0105 na wydziale geologiczno-paleontologicznym. Przew\u0119drowali z Tunisu do Konstantyny, a stamt\u0105d do Biskry, Tuggurtu i Uargli w \u015brodkowo-wschodniej Algierii, sk\u0105d z karawanami przeszli w kierunku po\u0142udniowym i po\u0142udniowo-wschodnim ca\u0142\u0105 Sahar\u0119, a\u017c do g\u00f3r Ahaggar i Tibesti. Interesowali si\u0119 zjawiskami przyrodniczymi, faun\u0105, flor\u0105 oraz etnografi\u0105.<br \/>\nOstatni\u0105 wsp\u00f3ln\u0105 ekspedycj\u0105 naukowo-artystycznego ma\u0142\u017ce\u0144stwa Komorowicz\u00f3w by\u0142a wyprawa w 1913 roku na Jaw\u0119, gdzie m\u0105\u017c pani Cecylii na zlecenie w\u0142adz holenderskich obj\u0105\u0142 stanowisko geologa rz\u0105dowego. Wkr\u00f3tce z Batawii skierowano go w rejon cz\u0119stych trz\u0119sie\u0144 ziemi na p\u00f3\u0142nocnym Celebesie (dzisiejsze Sulawesi) oraz w grupie przyleg\u0142ych wysp Sangihe. Tam oboje nabawili si\u0119 ci\u0119\u017ckich chor\u00f3b tropikalnych i musieli powr\u00f3ci\u0107 do Europy, gdzie pani Cecylia zmar\u0142a. M\u0105\u017c jej uzale\u017cni\u0142 si\u0119 od morfiny, kt\u00f3r\u0105 go leczono, co zako\u0144czy\u0142o przedwcze\u015bnie jego karier\u0119 naukow\u0105.<\/p>\n<p>Dok\u0142adnie w tym samym czasie horyzont podr\u00f3\u017cy polskich dam poszerza\u0142a literatka Jadwiga Marcinowska, kt\u00f3ra w 1907 roku uda\u0142a si\u0119 do Grecji, a 1909 roku na Bliski Wsch\u00f3d. W dwa lata p\u00f3\u017aniej wybra\u0142a si\u0119 jeszcze dalej, bo do Indii, na Cejlon i na Jaw\u0119. Przed podr\u00f3\u017cami pisa\u0142a dramaty pod pseudonimem Pere\u015bwit, nawi\u0105zuj\u0105cym do nazwiska panie\u0144skiego matki. Do tw\u00f3rczo\u015bci literackiej zach\u0119ci\u0142a j\u0105 Eliza Orzeszkowa. Co stanowi\u0142o bezpo\u015bredni\u0105 inspiracj\u0119 jej wypraw, trudno dociec. Warto zauwa\u017cy\u0107, \u017ce podj\u0119\u0142a je nie u boku m\u0119\u017ca, jak wi\u0119kszo\u015b\u0107 jej poprzedniczek.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Marcinowska by\u0142a podr\u00f3\u017cniczk\u0105-emancypantk\u0105, co w tamtych czasach wymaga\u0142o podw\u00f3jnej odwagi. Wra\u017cenia i refleksje z w\u0119dr\u00f3wek po \u015bwiecie drukowa\u0142a w \u201eGazecie Warszawskiej&#8220;, \u201eG\u0142osie Warszawskim&#8220;, \u201eKurierze Warszawskim&#8220; i \u201eTygodniku Ilustrowanym&#8220;. Zebra\u0142a je potem w ksi\u0105\u017ckach \u201eZ g\u0142os\u00f3w l\u0105du i morza&#8220; (1911) oraz \u201eW upalnym sercu Wschodu. Wra\u017cenia z podr\u00f3\u017cy po Egipcie, Indiach, Cejlonie i Jawie&#8220; (1925).<\/p>\n<p><!--:--><!--:SK-->&nbsp;<\/p>\n<p><!--:--><\/p>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>&nbsp; &nbsp; &nbsp; W po\u0142owie XIX stulecia niekt\u00f3re damy towarzysz\u0105 swoim m\u0119\u017com w modnych podr\u00f3\u017cach do Ziemi \u015awi\u0119tej. Jest w\u015br\u00f3d nich Katarzyna z Branickich Potocka, kt\u00f3ra w 1852 roku zobaczy\u0142a Egipt, a w 1853 roku Palestyn\u0119. By\u0142a to pani tak niepospolitej urody i inteligencji, \u017ce o jej r\u0119k\u0119 zabiega\u0142 dyskretnie Ludwik Napoleon Bonaparte. Wybra\u0142a jednak [&hellip;]<\/p>","protected":false},"author":63,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"site-sidebar-layout":"default","site-content-layout":"","ast-site-content-layout":"default","site-content-style":"default","site-sidebar-style":"default","ast-global-header-display":"","ast-banner-title-visibility":"","ast-main-header-display":"","ast-hfb-above-header-display":"","ast-hfb-below-header-display":"","ast-hfb-mobile-header-display":"","site-post-title":"","ast-breadcrumbs-content":"","ast-featured-img":"","footer-sml-layout":"","theme-transparent-header-meta":"","adv-header-id-meta":"","stick-header-meta":"","header-above-stick-meta":"","header-main-stick-meta":"","header-below-stick-meta":"","astra-migrate-meta-layouts":"default","ast-page-background-enabled":"default","ast-page-background-meta":{"desktop":{"background-color":"","background-image":"","background-repeat":"repeat","background-position":"center center","background-size":"auto","background-attachment":"scroll","background-type":"","background-media":"","overlay-type":"","overlay-color":"","overlay-opacity":"","overlay-gradient":""},"tablet":{"background-color":"","background-image":"","background-repeat":"repeat","background-position":"center center","background-size":"auto","background-attachment":"scroll","background-type":"","background-media":"","overlay-type":"","overlay-color":"","overlay-opacity":"","overlay-gradient":""},"mobile":{"background-color":"","background-image":"","background-repeat":"repeat","background-position":"center center","background-size":"auto","background-attachment":"scroll","background-type":"","background-media":"","overlay-type":"","overlay-color":"","overlay-opacity":"","overlay-gradient":""}},"ast-content-background-meta":{"desktop":{"background-color":"var(--ast-global-color-5)","background-image":"","background-repeat":"repeat","background-position":"center center","background-size":"auto","background-attachment":"scroll","background-type":"","background-media":"","overlay-type":"","overlay-color":"","overlay-opacity":"","overlay-gradient":""},"tablet":{"background-color":"var(--ast-global-color-5)","background-image":"","background-repeat":"repeat","background-position":"center center","background-size":"auto","background-attachment":"scroll","background-type":"","background-media":"","overlay-type":"","overlay-color":"","overlay-opacity":"","overlay-gradient":""},"mobile":{"background-color":"var(--ast-global-color-5)","background-image":"","background-repeat":"repeat","background-position":"center center","background-size":"auto","background-attachment":"scroll","background-type":"","background-media":"","overlay-type":"","overlay-color":"","overlay-opacity":"","overlay-gradient":""}},"footnotes":""},"categories":[7],"tags":[],"class_list":["post-90","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-poliaci-vo-svete"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/ozpolonus.sk\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/90","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/ozpolonus.sk\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/ozpolonus.sk\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/ozpolonus.sk\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/users\/63"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/ozpolonus.sk\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=90"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/ozpolonus.sk\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/90\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/ozpolonus.sk\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=90"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/ozpolonus.sk\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=90"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/ozpolonus.sk\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=90"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}