Posledné dni povstania Kosciuszky na Zemi opoczyńskej


Ostatnie dni insurekcji kościuszkowskiej na Ziemi Opoczyńskiej

 

Po bitwie pod Maciejowicami w której został ciężko ranny i wzięty do niewoli rosyjskiej Tadeusz Kościuszko,  obowiązki Najwyższego Naczelnika Siły Zbrojnej Narodowej, przejął generał Tomasz Wawrzecki (1759-1816).

W związku z kapitulacją Warszawy gen. Wawrzecki zgromadził wieczorem 8 listopada 1794 roku resztki wojsk powstańczych pod Łazienkami. I stąd wyprowadził kilkutysięczną kolumnę wojska uzbrojoną w 113 armat do podwarszawskiego Tarczyna. Tutaj dołączyły do niej resztki dywizji generała Romualda Gedroycia (1750-1824).

Po jednodniowym postoju w Tarczynie powstańcy przesunęli się do obozu generała Jana Henryka Dąbrowskiego (1755-1818) w Gostymii,  którego dywizja przedstawiała najwyższą wartość bojową. Najgorsza sytuacja panowała natomiast wśród oddziałów gen. Gedroycia oraz w artylerii posiadającej przeważnie zaprzęgi wołowe, cierpiącej niedostatkiem amunicji i obsługi. 10 listopada 1794 pod rozkazami Naczelnego Wodza insurekcji służyło jednak jeszcze prawie 10 tysięcy ludzi.

W związku z pojawieniem się  w pobliżu postoju oddziałów kozackich, T. Wawrzecki podjął decyzję o kontynuowaniu marszu wojska dalej na południe. Opracowana została marszruta przewidująca wysłanie zwiadu majora Bielamowskiego* do Drzewicy i pod Radoszyce w celu rozpoznania i obserwacji ruchów nieprzyjaciela. W podobnym celu brygadier Fabian Gordon z brygadą Madalińskiego, oddziałem w sile 200 strzelców, dwoma kompaniami 13 regimentu i czterema trzyfuntowymi armatami wysłany został do Opoczna i Białaczewa (Białaczowa).

Główna kolumna nazajutrz rano natomiast skierować się miała do Drzewicy. W celu zachowania należytego bezpieczeństwa i porządku marszu ustalono, że na czele pomaszeruje dywizja gen. Dąbrowskiego, za nią artyleria, później dywozja gen. Giedroycia i na końcu tabory. Niestety podczas marszu doszło do zamieszania i zamętu. Bałagan w szeregach powstańczych najbardziej widoczny był przy przeprawie przez Pilicę. Po przejściu rzeki próbowano co prawda ponownie zaprowadzić porządek, ale bez efektu. I tak tylko wielkopolska dywizja Dąbrowskiego dotarła pod koniec dnia na miejsce postoju w Drzewicy. Pozostałe oddziały łącznie z artylerią i dywizją Giedroycia pojawiły się w Drzewicy dopiero dzień później.

12 listopada 1794 Naczelny Wódz insurekcji przebywał w Odrzywole. Tam dotarł do niego wysłannik od generała Suworowa z listem zawierającym rosyjskie warunki kapitulacji armii powstańczej.

Do 14 listopada 1794 znaczne już przerzedzone masowymi dezercjami wojsko powstańcze stacjonowało w Drzewicy. Wspominanego dnia o wczesnym świcie wyruszyło w dalszą drogę bez części artylerii ponieważ ostatnie konie z zaprzęgów ukradli opuszczający wojsko dezerterzy. Zakopano więc część dział i zniszczono wozy amunicyjne, aby zapobiec ich dostaniu się w ręce nieprzyjaciela.

Jeszcze tego samego dnia (14 listopada 1794) kolumna powstańcza przybyła około godziny 8,00 pod Opoczno. Tutaj zdecydowano się na odpoczynek. W tym celu piechota rozbiła obóz pod miastem a jazda zakwaterowała po okolicznych włościach. Około południa w kwaterze dowódcy pojawił się kurier z Warszawy z wiadomością przesłaną przez burmistrza Ignacego Wyssogotę Zakrzewskiego, napisaną 10 listopada 1794. Po przyjeździe kuriera w obozie pogrążonym w pesymistycznych nastrojach nastąpiła otwarta i masowa dezercja żołnierza, którą zapoczątkował major Mojaczewski z dywizji Dąbrowskiego. Wspominany dowódca wezwał żołnierzy z podległego sobie regimentu do pozostawienia broni i rozejścia się. W ślad za nimi poszli  żołnierze innych pułków piechoty i artylerii porzucając na miejscu broń i działa. Wobec takiego stanu rzeczy dowództwo armii zarządziło po południu szybki wymarsz z Opoczna do Końskich w którym wzięło udział tylko około 4 000 tysięcy żołnierzy jazdy. Podczas marszu do kolumny dołączyła jeszcze kawaleria generałów ziemiańskich: Józefa Lipskiego i Józefa Stokowskiego, w sile 1000 ludzi jazdy z powiatu sieradzkiego i wieluńskiego.

Kolejną noc (z 14 na 15 listopada 1794) resztki armii powstańczej spędziły w Końskich i okolicy.

Rano 15 listopada 1794 uformowana została kolumna marszowa w kierunku Radoszyc. W marszu do Radoszyc wzięły udział już tylko oddziały Madalińskiego, Dąbrowskiego, gen. Pawła Skórzewskiego oraz Piotra Jaźwińskiego, który dołączył z częścią swojej brygady. Natomiast żołnierze brygady Rzewuskiego i Pawła Biernackiego oddani pod komendę gen. Franciszka Rymkiewicza, na Radoszyce nie poszli.

Wieczorem wyczerpane ciągłym marszem i cofaniem się przed ścigającym ją bezustannie nieprzyjacielem, resztki armii polskiej przybyły do Radoszyc. Naczelny Wódz postanowił czekać tam na odpowiedź króla na swój list napisany wcześniej i odesłany z postoju w Drzewicy. Ponieważ jednak groziło niebezpieczeństwo zo strony znajdującej się pobliżu rosyjskiej grupy pościgowej gen. Denisowa, wystawiona została jazda w pogotowiu pod wsią Grodzisk. Jednocześnie wysłano na Łopuszno jazdę w sile 600 ludzi pod dowództwem majora Stanisława Bielamowskiego, aby odrzucić Prusaków spod Małogoszczy, do której planowano udać się nazajutrz z Radoszyc.

16 listopada o świcie do przygotowanej do marszu kolumny dotarł generał Gorzeński z oczekiwanym listem od króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Po zapoznaniu się z jego treścią, naczelnik zdecydował się odbyć z dowódcami armii powstańczej naradę mającą na celu uzgodnienie dalszego działania. Podczas jej przebiegu pojawił się pod pozycjami brygady Jaźwińskiego przy drodze do Końskich oddział kozacki podpułkownika Krasnowa z armii Denisowa. Kozacy z marszu zaatakowali Polaków. Niespodziewane pojawienie się i atak Rosjan spowodowało zamęt wśród powstańców, którzy nie zdążyli nawet otworzyć ognia z broni palnej i 20 armat, które mieli do dyspozycji.

W tej sytuacji gen. Wawrzecki wysłał do Denisowa parlamentariusza z propozycją zawieszenia broni i rozpoczęcia rozmów o kapitulacji na warunkach określonych przez Suworowa. Denisow przystał na to i wstrzymał działania przeciwko powstańcom.

W Radoszycach rozpoczęto przygotowania do poddania się. Naczelnik wydał też paszporty oficerom, którzy podjęli decyzję o złożeniu komendy i opuszczeniu armii.

Wczesnym ranem 18 listopada 1794 resztki armii polskiej wyruszyły na swój ostatni marsz wiodący do odległej około pół mily od Radoszyc wioski Jakimowice. Niewielka, około dwutysięczna kolumna, dotarła do lasu pod wsią. Wycieńczeni, obdarci i pogrążeni klęską insurekcji powstańcy okrążeni zostali przez armię Denisowa. Nie pozostawało im nic innego tylko kapitulować i złożyć broń. Z okrążenia jednak udało się wymknąć oddziału gen. Skórzewskiego, który poddał się Prusakom. Do Galicji trafili żołnierze Rymkiewicza z wielkopolskiej dywizji Dąbrowskiego.

W tym samym czasie, rano 16 listopada 1794 w radoszyckiej kwaterze generała Warzeckiego pojawił się niespodziewanie sam generał Denisow. Polskim generałom oświadczył, że gen. Suworow pragnie ich osobiście poznać i w tym celu „zaprasza” do Warszawy. Jeszcze tego samego dnia Naczelny Wódz oraz generałowie: Giedroyć, Giełgud, Dąbrowski i Niesiołowski konwojowani przez rosyjską eskortę wyruszyli z Radoszyc do Warszawy. W okupowanej przez Rosjan stolicy stanęli rano 22 listopada przed Suworowem, który nakazał im pod groźbą wysłania do Petersburga, podpisania oświadczenia, że nigdy więcej nie będą walczyć przeciwko Imperium Rosyjskiemu i jego sprzymierzeńcom. Pod przymusem i za namową naczelnika, generałowie polscy podpisali przedłożony im rewers.

Generał Wawrzecki za odmowę spełnienia rozkazu zaborcy, podobnie jak Tadeusz Kościuszko wywieziony został do Petersburga i uwięziony na okres dwóch lat.

Tak zakończył się zryw narodowy Polaków przed trzecim, ostatecznym rozbiorem ojczyzny, którego końcowy akt odegrał się na Ziemi Opoczyńskiej.

Waldemar Ireneusz Oszczęda

 

______________________________________

* Stanisław Bielamowski, oficer wojsk Rzeczpospolitej, namiestnik i dowódca szwadronu

I brygady kawalerii narodowej (wielkopolskiej). W 1794 roku odmówił wykonania rozkazu i

z dowodzonym przez siebie oddziałem nie wziął udziału w wystąpieniu brygady przeciwko

insurekcji kościuszkowskiej. Zamiast tego przyłączył się ze szwadronem do powstania,

zgłosił się pod komendę gen. J.H. Dąbrowskiego i wszedł w skład pułku mazurów. Za

zasługi wojenne w wyprawie Dąbrowskiego do Wielkopolski awansował na porucznika a

później na majora. Po upadku insurekcji odszedł ze służby wojskowej, ale pozostał w kraju.

W wojsku polskim pojawił się ponownie podczas kampanii 1809 roku jako dowódca

oddziału kawalerii departamentu poznańskiego. Po wojnie w obronie Księstwa

Warszawskiego został dowódcą szwadronu 9 pułku ułanów utworzonego z oddziałów

kawalerii departamentu poznańskiego i bydgoskiego.

 

Źródło:

 

– Bartłomiej Szyndler: Tomasz Wawrzecki 1753-1816, cykl „Bitwy, kampanie, dowódcy“ nr

5/76, wyd. MON, Warszawa 1976, str. 152-165

– Janusz Staniszewski: Generał Józef Biernacki – Życiorysy zasłużonych Polaków XVIII i

  XIX w. (Pamiętnik Józefa Biernackiego o wojnie 1809 r.), Towarzystwo Miłośników Historii

w Poznaniu, Poznań 1936, str. 36

 

Pridajte Komentár

Vaša e-mailová adresa nebude zverejnená. Vyžadované polia sú označené *

sk_SKSlovak

Z organizačných a technických dôvodov rušíme oslavy- Deň poľskej vlajky a poľskej diaspóra 18.5.2024 v Rajeckých Tepliciach. O náhradnom termíne Vás budeme informovať.