Velkanocne sviatky na Slovensku -PL


Wielkanoc jest największym świętem chrześcijaństwa. Przypomina wszystkim wierzącym mękę i zmartwychwstanie syna Bożego – Jezusa Chrystusa. Miliony chrześcijan bierze wtedy udział w eucharystii mszy świętej. Niezwykłe znaczenie mają zwłaszcza obchody dni Wielkiego Tygodnia – Zielonego Czwartku, Wielkiego Piątku, Białej Soboty i Wielkanocnej Niedzieli.

Oprócz zwyczajów religijnych do dziś zachowało się na Słowacji mnóstwo zwyczajów ludowych związanych z tradycją Wielkiej Nocy, których korzenie sięgają czasów przedchrześcijańskich. Okolice Źiliny i obszary województwa żilińskiego posiadają tereny urozmaicone masywnymi pogórzami, gdzie w odległych wioskach i osadach żyli przodkowie dzisiejszych mieszkańców Słowacji. Były tam dogodne warunki do pielęgnowania i zachowania tradycji. Obrzędy ludowe miały zapewnić dostatek i pomyślność gospodarstwu zwanemu gazdostwem. Początek wiosny, pierwsze wypędzenie bydła na pastwiska było kiedyś bardzo ważnym wydarzeniem w życiu i pracy rolników.

Wielki Tydzień zaczynający się w Niedzielę Palmową zwaną na Słowacji „Kwiatową” („Kvetna nedel’a”) obfitował w wiele zwyczajów i obrzędów magicznych. Święcono np. bazie wierzbowe i umieszczano je za krzyżykiem wiszącym nad drzwiami wejściowymi. Miały one chronić dom przed pożarem i uderzeniami pioruna. Poświęconymi baziami okadzano chorych – ludzi i zwierzęta – w celu przywrócenia zdrowia.

W Zielony Czwartek gospodyni, zwana gaździną, musiała jeszcze przed wschodem słońca umyć wszystkie zabrudzone naczynia kuchenne. Naczynia do przechowywania mleka porządnie opłakiwała wodą, aby przez cały następny rok pełne były mleka. Należało pozamiatać całą część mieszkalną, aby w domu nie zagnieździły się owady i robaki. Często w tym celu bielono cały dom wapnem. Tego dnia również różnymi sposobami starano się zapewnić sobie przychylność dla inwentarza. Aby bydło było zdrowe i dobrze się chowało pasterze przepędzali je przez położony na ziemi łańcuch. Rózga, którą bydło poganiano musiała być odrostem z ostatniego roku. Nie wolno jej było trzymać gołą ręką, lecz przez szmatkę, aby nie utraciła swojej życiodajnej siły. Pasterza oblewano wodą, aby był stale zwinny i żywy jak woda. W miejscowości Čičmany np. dostawał chleb i jajka, aby krówki były okrągłe jak chleb i jajko.

         Uważano również, że woda ma właściwości oczyszczające i magiczne, i może zmywać z ludzi i inwentarza wszystkie choroby, które pozostały po odchodzącej zimie. Dlatego w Zielony Czwartek młodzi chłopcy wprowadzali konie do potoku, a dziewczęta myły się w rzecznej wodzie, chcąc pozbyć się liszajów i piegów. Kiedy w Zielony Czwartek ucichł głos ostatnich dzwonów kościelnych potrząsano drzewkami owocowymi, żeby dobrze rodziły. Dzwony milkły, bo jak mówiono „odleciały do Rzymu”, a wtedy w ich miejsce odzywały się grzechotki zwane „rapkače”. W niektórych miejscowościach używano grzechotek znacznych rozmiarów. Tego dnia obowiązywał post. Jedzono jedynie potrawy z jarzyn i świeżych roślin np. ze szpinaku, pokrzywy lub szczawiu.

Wieczorem w Zielony Czwartek odstawiano jagnięta od matek. W Wielki Piątek po raz pierwszy dojono owce i uzyskane mleko jeszcze tego samego dnia spożywano z kluskami. W Belej i Krasňanoch starsi ludzie, zwłaszcza kobiety, ściśle przestrzegali postu od ucichnięcia dzwonów w Zielony Czwartek, aż do ich ponownego odezwania się w Białą Sobotę.
W Wielki Piątek nie wolno było pracować w polu, ale był to dzień sprzyjający szczepieniu drzewek owocowych. Bydło chroniono w ten dzień w Čičmanoch od wpływu sił nieczystych i czarownic poprzez nacieranie wrót stajennych atramentem i czosnkiem.
W Białą Sobotę dominowało przygotowywanie obrzędowego posiłku. Przygotowywano zwłaszcza wieprzowinę, aby cały rok byt tłusty i bogaty. Od wczesnego rana gospodynie gotowały galaretę, aby była gotowa do jedzenia wieczorem, po powrocie z kościoła.
W Dolinie Terchowej każdy gospodarz w momencie odezwania się dzwonów szedł nabrać wody z potoku. Tą wodą skraplał dom i zagrodę co miało zabezpieczać przed ogniem.
Wielkanocna Niedziela była nadzwyczaj uroczysta. Przynoszono do kościoła do poświęcenia koszyki pełne jadła. Do koszyków wkładano przede wszystkim kołacze (ciastka) chleb i jajka Zjedzenie jajek miało zapewnić obfitość i płodność. Nieodłącznym elementem niedzielnego obiadu była wędzona szynka wieprzowa. W niedzielę po południu młodzi chłopcy przygotowywali rózgi z witek wierzbowych. Dziewczęta w Čičmanoch w tym samym czasie zabawiały się na powietrzu np. w „kurczęta”. Jedna z dziewcząt była kogucikiem i starała się schwytać pozostałe.

Poniedziałek Wielkanocny był na Słowacji dniem „šibačiek”, czyli bicia rózgami. Grupki chłopców w różnym wieku odwiedzały domy, gdzie mieszkały młode dziewczęta. Oblewali je wodą i bili rózgami. A wszystko dla zdrowia i dobrej kondycji. Panny nie tylko się nie gniewały, ale jeszcze obdarowywały chłopców domowymi wypiekami i malowanymi jajkami. W okolicach Żyliny z pisanek słynął Fačkov. Tamtejsze pisanki były wykonywane techniką pisania woskiem.

Niestety jedynie bardzo niewielka część tych obrzędów zachowała się do dzisiaj, przeważnie na wsiach i to wśród starszego już pokolenia.

 

 

Waldemar Ireneusz Oszczęda

Pridajte Komentár

Vaša e-mailová adresa nebude zverejnená. Vyžadované polia sú označené *

sk_SKSlovak

Z organizačných a technických dôvodov rušíme oslavy- Deň poľskej vlajky a poľskej diaspóra 18.5.2024 v Rajeckých Tepliciach. O náhradnom termíne Vás budeme informovať.