Mówi się, że reklama to dźwignia handlu – a chociaż słowacki rynek nie należy do tych największych w Europie to jednak dla przedsiębiorców z Bielska-Białej , województwa sląskiego i całego pasma przygranicznego jest rynkiem najbliższym nie tylko ze względów logistycznych. Jeżeli weźmienmy pod uwagą ilość Słowaków przyjeżdżających do Polski na zakupy to jest to grupa kliencka , którą nie warto pomijać. Ale jak klient ze Słowacji ma sią zorientować w bogatym asortymencie towarów spożywczych, ubraniowych lub jakichkolwiek innych ? Często patrząc się na zakłopotane miny takich kupujących stojących przed pełnymi ladami a nie potrafiących się zdecydować jaki wyrób i jakiej firmy kupić- to znak że jest już najwyższy czas zapoznać takiego klienta z konkretnymi wyrobami. Ostatnia medialna nagonka na polskie artykuły spożywcze w Czechach i na Słowacji, chociaż często opierająca się na konkretnych przypadkach, psuje reputację uczciwym i solidnym polskim producentom. Czy wizerunek polskich towarów można zmienić czekając na ,, zmianę atmosfery,, . Czy dobry produkt obroni się sam .. Na pewno tak, ale jak długo to będzie trwało. Chyba szybciej powinni zareagować sami producenci tworząc pozytywny wizerunek swoich wyrobów i pokazując że ,, prawdziwa cnota krytyk się nie boi,,. Może warto też ,, edukować ,, klienta aby wiedział jaki towar, jakiej firmy i w jakiej jakości ma kupić tak, aby był zadowolony i kupił go po raz kolejny.
Polscy przedsiębiorcy często poszukują możliwości skutecznej reklamy w przygranicznych regionach na Słowacji. Czasem namówieni na ,, dobry deal,, reklamują się w bardzo renomowanych czasopismach, trafijących do określonej grupy kupujących. Tylko chyba nie zwracają uwagi na to, że większość z tej grupy ma bliżej po zakupy na Węgry lub do Austri a najwięcej klientów ,, polskich,, znajduje się właśnie w paśmie przygranicznym – w krajach żylińskim,preszowskim, koszyckim , cząściowo trenczyńskim i bańsko-bystrzyckim. Z tych okolic jest do Polski najbliżej a jeżeli chodzi o kraje żyliński, bańsko bystrzycki i trenczyński to właśnie Bielsko-Biała i okolice są najbliższymi i logistycznie najlepiej dostępnymi celami zakupowymi.
Podpowiemy wam gdzie warto się reklamować i przekonać klienta , że to włażnie ten polski produkt jest dobry, bezpieczny i tani.
Nowe media są zawsze atrakcyjne ponieważ budują sobie rynek i muszą korzystać z nowości , bardziej kreatywnych sposobów dotarcia do odbiorcy i oczywiści utrzymania go. Dlatego warto skorzystać z oferty nowego Radia SEVER z siedzibą w Zilinie, którego zasięg obejmuje Polskę /aż po Bielsko-Biała i Nowy Targ/, Słowację /Zylinski, Preszowski, Trenczyński i Bansko-bystrzycki Kraj/ oraz Czechy /Przerów, Uherske Hradiste, Havirow aż po Ostrawę/. Czyli potrafi komunikować z największą rzeszą potencjalnych i realnych klientów – głównie osobami w wieku 20-55 lat. Nowa forma przedstawiania produktu / w formie rozmów o produkcie , konkursów , itp./ oraz regionalny, trzypaństwowy charakter umożliwia większą koncentrację na potrzebach i życiu ludzi z regionu. Oferuje też całą paletę ofertową i komunikację w języku polskim.
Do najmłodszych mediów printowych należy gazeta Zilinec- dwutygodnik w wersji drukowanej i w bezplatnej wersji internetowej. Udane połączenie gazety regionalnej, informacyjnej i ogłoszeniowej konkuruje z pozostalymi trochę skostniałymi i przewidywalnym tematycznie gazetami w paśmie przygranicznym. Kontrowersyjne tematy przewodnie i nowoczesny ,, look,, zdobywają coraz większe grono czytelników w przygranicznym paśmie na Słowacji.
Obydwa nowe media przygraniczne mogą pomóc w prezentacji i nagłośnieniu wyróbów, imprez , atrakcji turystycznych i historycznych , realizowanych projektów w paśmie przygranicznym na Słowacji. Połączenie kampani radiowej i medialno-printowej może pomóc w walce z ,, polską antykampanią medialną,, za południową granicą.
Kontakt : bielik@radiosever.sk, www.radiosever.sk